Ponieważ mnożyły się ataki terrorystyczne, Indira Gandhi w końcu podjęła drastyczne środki. W czerwcu 1984 roku wojsko zaatakowało Złotą Świątynię i po czterodniowej walce ją zdobyło. Zginęło przy tym około 1000 osób. Jednakże wielu sikhów uznało bojówkarzy za męczenników i napięcie w Pendżabie nie spadło. Tragiczna konsekwencją szturmu był zamach na Indirę Gandhi, którego dokonali dwaj sikhijscy żołnierze z jej osobistej ochrony. Znaczenie zwyczaju przekazywania władzy członkom rodu Gan-dhich uwidoczniło się, kiedy Rajiv Gandhi, który nie sprawował do tej pory żadnej funkcji w rządzie, został natychmiast zaprzysiężony na stanowisko premiera i objął przywództwo Kongresu. Tymczasem przez ulice Delhi przetoczyła się największa od czasu podziału fala zamieszek. Bandy hinduistów rabowały sklepy, podpalały samochody i mordowały sikhów tysiącami, aż oddziały rządowe rozdzieliły walczących i przywróciły spokój.